Tak mi się spodobało to szycie, że nie mogłam się oprzeć
i jakiś czas temu uszyłam dwie królisie.
Trochę im przerobiłam ubranka. Tak kombinowałam, że wyszły sukienki,
które można ściągnąć i wyprać, gdyż są na gumeczce.
Jak na osobę, która nie ma pojęcia o szyciu to myślę,
że wyszły całkiem nieźle.
O kurcze znowu się sama chwalę ale poniekąd jestem z siebie dumna.
Moje Królisie stoją sobie równo, ale dlatego że są oparte.
A teraz siedzą i to robią częściej.
Siedziały u mnie tylko dwa dni, bo potem pojechały do Piekar Śląskich do małej dziewczynki i jej kuzynki.
I wiecie co: mam nadzieję, że od tamtego czasu najczęściej spędzają czas w ich objęciach.
Dzisiaj kończę troszkę wcześniej więc zmykam. Pozdrawiam wszystkich.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz