W roku ubiegłym na długo przed Świętami swój wolny czas wypełniłm robieniem
kartek Świątecznych.
Najpierw robiłam je tylko dla siebie, aby skończyć z nową modą wysyłania życzeń
pod postacią sms-ów i na ostatnią chwilę. Ale jak znajomi zobaczyli moje kartki,
to nie skończyło się na 15 tylko na 150 sztukach.
Nigdy nie zapomnę tego wspaniałego uczucia, kiedy to spod moich dłoni wyłaniały się
coraz to nowe kartki.
coraz to nowe kartki.
Każdy kolejny wzór był inny i wbrew pozorom czym ich było więcej tym czas
potrzebny do ich wymyślenia i zrobienia był coraz to krótszy
-"dochodziłam chyba do wprawy".
potrzebny do ich wymyślenia i zrobienia był coraz to krótszy
-"dochodziłam chyba do wprawy".
Kartki robiłam po raz pierwszy i nie myślałam, że można wymyślić tyle różnych wzorów.
Ale najlepsza jest frajda i zabawa, którą daje ich wymyślanie.
A tutaj mała namiastka tego co robiłam:
Ale najlepsza jest frajda i zabawa, którą daje ich wymyślanie.
A tutaj mała namiastka tego co robiłam:
Chciłabym Wam powiedzieć że nie tylko ja byłam zadowolona
- ale z tego co wiem - to osoby,
które te kartki dostawały były zachwycone.
W tym roku też będę robić kartki ale mam troszeczkę inne pomysły.
Może i tym razem będą się podobały.
Ciągle mnie zachwyca fakt na jak wiele sposobów można się realizować.
To jest po prostupiękne.
Jak tylko coś zrobię, to podzielę się z wami tą radością.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz